Strata przyjaciela

Pożegnanie przyjaciela

 

 

Dziś o Przyjacielu, a właściwie o jego stracie

 

Ten wpis dotyczy trudnej sytuacji jaką jest śmierć bliskiej osoby. Bazuję na swoich osobistych doświadczeniach i jest to tekst, który dotyczy trudnych sytuacji.

 

  • Panika

Z chwilą śmierci mojej przyjaciółki wpadłam w panikę. Tyle spraw miałyśmy do obgadania, tyle tematów do wyjaśnienia. Życie było i nagle skończyło się. Przerzucające się w głowie wspomnienia nie pozwalały mi na równowagę w obecnym życiu. Dusiłam w sobie ból, nie rozmawiałam z bliskimi
o stracie. Czułam przytłoczenie i bezradność na zaistniałą sytuację. Zatracałam się
w rozpamiętywaniu i obwinianiu siebie że mogłam zrobić coś więcej. A czy mogłam? Na co miałam,
a na co nie miałam wpływu?
Pomimo ciężkich chwil i bólu jaki doświadczasz po stracie kogoś ważnego dla ciebie, niestety nie posiadam panaceum na jego pozbycie się.


Pewnie mierzyliście się nie jeden raz w swoim życiu z trudnymi chwilami. I jak? Przetrwaliście je?.


I tym razem można przetrwać stratę, ale ważne, jest aby nie ignorować bólu, a zarazem nie rozdrapywać ran, bo to jeszcze bardziej boli.

 

  • Jak zmniejszyć stres?

Proponuje kilka technik i refleksji, które pomagają zmniejszyć stres.

 

Porozmawiaj z kimś o stracie swojego przyjaciela. To tak jakbyś zrzucał ciężar swojego bólu na inną osobę, która przyjmie go z lekkością.

 

Przypomnij sobie wszystkie wspaniałe chwile, jakie wspólnie przeżyliście.

 

Obejrzyj fotografie, które przypomną Ci chwile szczęścia.

 

Bądź świadomy, że tak naprawdę użalasz się nad sobą, nie nad zmarłym przyjacielem. Ta wiedza da ci moc panowania nad rozpaczą, którą wzmacnia użalanie się.

 

Podejmij refleksję że, po tym doświadczeniu straty, jesteś silniejszą osobą.
W ostateczności, czy wierzysz w inny świat pozaziemski, czy nie, możesz pomyśleć, że kiedyś spotkacie się po drugiej stronie mostu, tęczy czy jak to zwał i nadrobicie stracony czas.
Mi to pomaga.

 

To pierwsze takie smutne doświadczenie w moim dojrzałym życiu, bo ze śmiercią bardzo mi bliskich ludzi miałam już doświadczenie w dzieciństwie.

 

  • Co ono mnie nauczyło?

 

Cieszyć się chwilą, wybaczania, łapania zachłannie życia i nie zamartwiania się na zapas.
Przede mną trudna decyzja pogodzenia się z myślą, że ludzie odchodzą. To trudny proces, ale ułatwia proces godzenia się z tym co nieuchronne – ze śmiercią.


Tak więc kochajcie tych, którzy są z Wami tu i teraz. Eksplorujcie nieznane Wam doświadczenia
i bierzcie życie garściami. Jego więcej nie będzie, ale przynajmniej przeżyjecie je w pełni według własnych reguł.