
Sen
Czy zdarza Wam się nie wysypiać? Czujecie się czasami potwornie zmęczeni, choć nic tak obciążającego, w ciągu dnia nie robiliście? Czy zastanawiacie się z jakiego powodu Wasza energia z poranka uciekła tak szybko?
Moje refleksje
Nie napiszę nic odkrywczego, ponieważ rozpraw naukowych (z resztą bardzo mądrych) napisano już wiele, ale napiszę prawdę, własną prawdę na temat ważności snu w moim życiu. Może weźmiecie coś z tego tekstu dla siebie, może troszkę lub nic, ale spróbujcie przeczytać do końca.
Dobrej jakości sen
Współcześnie bardzo dużo mówi się o śnie, o jego jakości i wpływie na zdrowie fizyczne i psychiczne. Bardzo mnie to cieszy, ponieważ utwierdza mnie to w przekonaniu, że moja praca nad wyrównaniem rytmu dobowego, który był nieuporządkowany, przynosi dla mnie realne korzyści i z której czerpię radość i siłę.
Pora snu jest dla mnie bardzo ważna, to ona poprzedza etap wybudzania. Mam na to wpływ co zapraszam do swojego dnia, serca i umysłu od samego rana.
Aby sen był dobrej jakości, wymaga oczywiście dobrego stanu zdrowia. Osoba w kryzysie bardzo często ma zaburzony sen i dopiero za pomocą farmakologii, jest w stanie uregulować swój okołodobowy rytm.
Obecnie wielu ludzi, nawet już bardzo młodych boryka się ze stanem nie wyspania. To właśnie współczesny styl życia, który łatwo zaobserwować „na własnym podwórku” powoduje, że nie mamy dobrego jakościowo snu. Korzystanie ze światła elektrycznego czy powszechnie stosowanych urządzeń elektronicznych wieczorem i w nocy, powoduje problemy ze snem. Tak samo współczesna praca biurowa, w zamkniętych pomieszczeniach, w ciągłym skupieniu lub stresie powoduje bezsenność.
Jak mi udaje się budzić z energią o poranku?
Nie było tak kolorowo od samego początku. W czasie własnej pracy nad dobrym jakościowo snem zauważyłam, że wieczorem nie potrafiłam leżeć w łóżku i nie myśleć. Cały czas przetwarzałam różne informacje, przeprowadzałam retrospekcje z dnia pracy, zdarzeń, analizowałam sytuacje. To wszystko powodowało, że mój mózg zamiast odpoczywać cały czas był w stanie czuwania. Próby zaśnięcia w takim nieustającym napięciu były katastrofalne dla jakości mego snu.
Moje postanowienia
Podjęłam decyzję o zmianie tego stanu rzeczy.
Postawiłam sobie tezę, że mój dzień zaczyna się z chwilą kiedy idę spać. To jak się wyśpię i jak zadbam o jakość snu będzie miało wpływ na cały dzień kiedy się obudzę.
Przede wszystkim przed snem staram się wprowadzić w stan odprężenia psychicznego. Jeśli jestem w stanie silnego wzburzenia technika relaksacyjna oddechu pozwala mi w miarę szybko zapanować nad moim ciałem i umysłem.
Pilnuję , aby utrzymywać stałą porę kiedy kładę się wieczorem do łóżka jak i wstaję z niego rano.
Bardzo ważna jest też regularność, która ma pozytywny wpływ na nasze zdrowie i samopoczucie.
Godzinę przed snem nie wykonuje już żadnych aktywności, które mnie rozbudzają. Mam świadomość, że w tym czasie melatonina powinna się uwalniać i stopniowo ułatwić proces zaśnięcia. Jeżeli jestem pobudzona – nie zasnę. Nie da się zasnąć na siłę. Próbowałam.
Nie jem obfitych posiłków wieczorem. Kiedy złamię tę zasadę mogę być pewna, że następnego dnia mój dzień nie będzie należał do udanych, ponieważ w czasie kiedy miałam odpoczywać zafundowałam moim organom wewnętrznym, pracę w nadgodzinach.
Jak muzyka wpływa na mój dzień
Bardzo często wstaję z muzyką na ustach, w myślach lub czasami tylko słucham radia. Są piosenki, które wzbudzają we mnie określone stany emocjonalne. Stworzyłam sobie swoją playlistę „na dzień dobry” i umieściłam tam wszystkie piosenki, które niosą ze sobą przyjemne odczucia. Śpiew lub nucenie uwalnia mnie od napięcia i wprowadza w stan relaksu.
Jedną z topowych piosenek jest utwór „Radość o poranku” Janusza Kofty, który od lat wprawia mnie w najwspanialszy nastrój.
„Jak dobrze wstać skoro świt, jutrzenki blask duszkiem pić…”
I takiego nastroju i dobrze jakościowego snu życzę Tobie.
